Mimo, że w Winchesterze byłam
ponad 2 miesiące temu, często wracam wspomnieniami i myślami do malowniczych
brytyjskich uliczek w tym małym uroczym miasteczku, które żyje swoim życiem.
Sklepy są tu zamykane bardzo wcześnie, wychodząc z pracy po 17 nie miałam
okazji więc zrobić zakupów. Wieczorami na ulicach panuje spokój, jest to czas
spędzany z rodziną i przyjaciółmi. A ja postanowiłam wybrać się na spacer, by
poczuć atmosferę Winchesteru.
0 komentarzy

