O Luboniu Wielkim pisałam nie tak dawno.
Była to wycieczka czerwcowa, z której zapamiętałam głównie (oprócz pięknych
widoków i fajnej trasy) to, że było bardzo gorąco i skończyła nam się woda. Tym
razem postanowiliśmy zdobyć Luboń Wielki zimą, i chyba już zawsze będzie mi się
on kojarzył ze słońcem i gorącem, nawet w zimie!
0 komentarzy









